Prawie każdy z nas marzy o dziecku. W większym lub mniejszym zakresie wyobrażamy sobie swoja ciążę, poród, czy wygląd dziecka i to jeden z piękniejszych aspektów bycia kobietą, prawda? A co jeśli to wszystko okazuje się być cholernie trudną lub wręcz nierealną rzeczą do zrealizowania? Jak odnaleźć w sobie siłę, odwagę i nieziemską cierpliwość?
tzn co zostało spaprane u tej dziewczyny w Poznańskiej Klinice?
OdpowiedzUsuńChcialabym z tobą popisać, mogę prosić adres e-mail ?tez mam MRKH :/
OdpowiedzUsuńjoannabieniek19a@interia.pl :)
OdpowiedzUsuńCześć.
OdpowiedzUsuńJa też mam MRKH dowiedziałam cię o swojej chorobie w wieku 14 lat teraz mam 28 trochę czasu już minęło i nabrałam do tego dystansu. Ale niema dnia żebym nie myślała o dziecku. Jak dowiedziałam się że w Szwecji się udała to pojawiła się nadzieja sama wiesz jaką pustkę się czuje. Z tą chorobą trzeba mieć silną psychikę żeby się nie załamać. Ale w głębi duszy wiem że i nam się kiedyś uda i doczekamy się wprowadzenia tej operacji w standard. Super było by poznać osobę z tą samą wadą, jak tylko dowiesz się czegoś więcej co pomoże nam spełnić marzenia to napisz szczatko@wp.pl.
Podziwiam Cię za odwagę...tez mam MRKH ale pomimo 8lat od diagnozy nadal nie potrafię o tym mowic otwarcie..
OdpowiedzUsuń